Miesięczne archiwum: Styczeń 2016

Historia pewnego romansu… z historią w tle!

Lubię przemycanie męskiego świata do mojej garderoby. Hmmm…  w sumie to nie tylko do garderoby. Zadbani, eleganccy mężczyźni mają coś ponadczasowego w sobie. Nazwałabym to szykownością, dystynkcją,  ba! dżentelmeństwem. Choć piękny ubiór nie musi mieć nic wspólnego z  pięknymi manierami, to ja w skrytości mojego naiwnego i idealistycznego serducha jednak wierzę, że tak jest.

Ale nie o manierach miałam pisać, tylko o romansie. No właśnie. Było zatem tak… Kiedy zobaczyłam je na sklepowej półce, od razu między nami zaiskrzyło. Przyszły mi na myśl eleganckie i stylowe męskie brogsy z misternymi perforacjami i ażurowaniami. Wręcz nawet poczułam zapach przystojnego i szarmanckiego ich właściciela. Pomyslałam, że i my możemy stworzyć udaną parę (nie z wyimaginowanym właścicielem, tylko butami na półce). Nie pozostało mi nic innego, jak zaprosić je do mojego życia. Tak rozpoczęła się nasza przygoda… Dziś przyszły ze mną do pracy, wypiłyśmy mała czarną. Pięknie wpisały się w mój Total Black Look, nie miały w zasadzie innego wyjścia.

pasoApaso_sylwetka

Mój TotalBlackLook

pasoApaso_nogi

Mój TotalBlackLook

W moich oblubieńcach dostrzegam inspirację męskim obuwiem. Stabilny, szeroki obcas dodaje im masywności, a mnie czyni „mocno stąpającą po ziemi o nieco szorstko-męskich poglądach” kobietą. W połączeniu z małą czarną, skórzanymi bransoletkami i ramoneską wyglądają nowocześnie acz z nutą farmersko-królewskiej historii w tle.

pasoApaso_buty

Inspirowane męskimi brogsami

A historia jest taka:

Brogsy mają nieco rolniczą przeszłość. Wywodzą się ze Szkocji i Irlandii, stworzone dla farmerów, którzy pracowali na podmokłych terenach. Ozdobne dziurki miały zupełnie inne przeznaczenie niż nam się dzisiaj wydaje. Pomagały zwyczajnie butom szybciej wyschnąć… W kolejnych dekanach nosili je… myśliwi :/ A że tą formą „rozrywki” zainteresowała się arystokracja, takim oto sposobem brogsy zagościły na salonach. Trochę przesadziłam z tymi salonami. Wybierano je raczej na wiejskie, leśne spacery i co ciekawe od tego momentu charakterystyczne dziurki nie spełniały już tylko funkcji użytkowej, a dekoracyjną. We spółczesności wraz z popularyzacją golfa nasze brogsy znowu wskoczyły o poziom wyżej w statusie społecznym, stając się obuwiem golfowym. Całe szczęście, że zainteresował się nimi pierwszy trendsetter w historii- Edward VIII- Książę Walii, i szybko rozpowszechnił modę na ten typ obuwia.

To gdzie ta elegancja i szykowność? A i owszem w hierarchii formalności brogsy zdecydowanie pozostawać będą z tyłu za klasycznymi, gładkimi oksfordami i derbami. Im mniej zdobień, przeszyć, im podeszwa cieńsza tym obuwie bardziej formalne. Dlatego brogsy nadają się do stylu półformalnego, zwanego smart casual, który uwielbiam <3

Untitled design-8

Buty Crockett&Jones

W materiale opisałam buty projektu PASO a PASO.

 

Sesja pod czujnym okiem nieznanych przodków…

Bytom. Piękna, stara kamienica, studio z okanami z widokiem na krzyżujące się ruchliwe ulice. Zabytkowy parkiet, kaflowy piec i … pewne tajemnicze zdjęcia. Pierwsze moje pytanie dotyczyło owych postaci. Szacownych przodków, kim byli, jakie jest powinowactwo z właścielką studia. W odpowiedzi słyszę: „Nie wiem, kupiliśmy ich razem z mieszkaniem… A popatrz na tę kobietę w niemieckim mundurze!” – wyczułam zachwyt w głosie Ani.

Ufff! Zmroziło mnie, ciekawe kim byli, jak żyli, co mieściło się w tym miejscu i jak się im teraz to nowe miejsce podoba… Szczerze wierząc w energię ludzi i przestrzeni jestem przkonana, że owi państwo nie mieli nic przeciwko naszej dzisiejszej pracy. Przy dżwiękach smooth jazz’u sesjowało nam sie wyśmienicie. Jakże mogło byc inaczej, kiedy na planie zdjęciowym królowały wiosenne pastele idealnie balansując z szaroburością bytomskich ulic.

 

Dzisiaj pracowałam z cudownymi kobietami. Kobietami, które wiedzą czego chcą, które odważnie podążaja swoją drogą, drogą do celu. Ania potrzebowała zdjęć makijaży, które będą brały udział w konkursie. Trzymajcie koniecznie kciuki! Przygotowałam kilka stylizacji, będących podbiciem, tłem do prac Ani. Dzęki tej sesji poznałam dzisiaj piękną Wiktorię, której kibicuję w karierze modelki oraz Asię, pięknooką fryzjerkę z laktatorem 😉 I te bezcenne kilkadzisiąt minut pogaduch z Justyną podczas podróży ♥

 

Wspaniale jest tworzyć. Jeszcze piękniej tworzyć wspólnie. Umiejętności, talent, kreatywność wszystkich nas z osobna stworzyły swego rodzaju wspólną energię. Coś wiekszego ponad nas. Myślę, że nieznani przodkowie zauważyli, docenili to i pozwolili na twórczą pracę.

Czy ja już wspominałam, ze uwielbiam swoją pracę? ♥ ♥ ♥ Chyba milion razy :*