UWAŻAJ NA SWOJĄ BIELIZNĘ! MA MOC.

„Uważaj na swoją bieliznę. Nawet jeśli niewidoczna, wpływa na Ciebie bardziej niż myślisz!” – takim opisem oznaczyłam dzisiejsze zdjęcie na Instagramie (zapraszam na profil, klikając w ten link), rozpoczynając pewien eksperyment.

Okazuje się, że my kobiety, inaczej poruszamy się w zmysłowej, koronkowej bieliźnie, a inaczej w sportowej, bawełnianej, tak zwanej wygodnej. Też mi odkrycie, prawda? Kiedy zakładamy na siebie (powiedzmy) sukienkę, w ogólnoprzyjętych ramach uważaną za seksowną – naturalnie przyciągamy wzrok płci przeciwnej. Kobiety doskonale znają te spojrzenia. Nie ma się tu nad czym rozwodzić. Ale co z bielizną? Przecież jej nie widać. A jednak działa. Pytanie na kogo działa? Skoro niewidoczna, nie może powodować zatem wspomnianego rozmarzonego wzroku mężczyzn. Owa bielizna działa na nas same. Wystarczy świadomość, że mamy coś wyjątkowego, uwodzicielskiego, coś na „specjalną okazję” na sobie, a nasz mózg wysyła do ciała komunikaty: „wyprostuj się”, „pierś do przodu”, „wyglądasz jak milion dolców!!!”.

unnamed

Zachęcam do zrobienia takiego eksperymentu. Ubrania się w zmysłową bieliznę „do pracy”, tak po prostu w ciągu dnia. Dla kogo? Dla siebie, moje drogie panie! Po to, by poczuć się w swoich ciałach genialnie kobieco, poczuć się jak w domu. Zapewniam Was, że spojrzenia mężczyzn będą tylko efektem ubocznym tego eksperymentu. Nie o to tu wszak chodzi! Nie ma ponoć nic seksowniejszego niż pewna swojego piękna i siebie kobieta. To nie bielizna powoduje zachwyt płci przeciwnej! To aura otaczająca kobietę, która czuje się wspaniale w swoim ciele. Jutro ciąg dalszy eksperymentu – zakładam pończochy 😉 Wrrrr!

A skoro temat bielizny… Ostatnio natknęłam się na żart, który świetnie pasuje do okoliczności: „Jeśli rozbierasz kobietę i widzisz, że jej stanik pasuje do majtek, to wiedz, że to ona zaciągnęła cię do łóżka, a nie odwrotnie.” Mnie śmieszy. Dajcie znać czy Was też 😉 Problem polega na tym, że same sobie nie fundujemy nawet odrobiny luksusu. Rezerwujemy ją na wymarzony wieczór, raczej noc, szczególnie na początku związku … A później … bawełna, wygoda i spodenki w trzypakach z sieciówki. Mężczyzna, choć gatunek ważny, przyczyniający się do kilku kobiecych przyjemności, to jednak nie stanowi sensu życia. Bądźmy hojne przede wszystkim dla siebie, rozpieszczajmy się, po prostu kochajmy siebie, a zyskają na tym wszyscy! Wiem, o czym mówię! Kiedyś po metamorfozie Klientki dostaję telefon od pewnego mężczyzny. Przedstawia się jako mąż owej pani. Serce przyspiesza, nie wiem, czego się spodziewać po takim telefonie. Naglę słyszę: „Chciałem pani podziękować. Zmiana mojej żony niesamowicie wpłynęła na nasz związek i przede wszystkim na nasze pożycie… Zmieniło się wszystko na lepsze. Dziękuję.” Kolejna Klientka po dwudziestu latach małżeństwa, w trakcie którego nie wyjechali z mężem ani raz na konkretny urlop, przesyła pozdrowienia z Madery. Ktoś powie „to tylko ciuchy”! Ja mówię: „Psychologiczna Moc Ubrań!” 

5 zasad, którymi ja się kieruję. Jeśli Ci się spodobały – bierz, ile chcesz!

1. Codziennie ubieraj się tak, jakbyś celebrowała ten dzień. Jakbyś miała za chwilę spotkać kogoś, na kim Ci bardzo zależy. Jakbyś za chwilę miała grać o najwyższą stawkę. To jest Twój dzień, niezależnie od tego, co robisz, gdzie pracujesz. Dbaj o swoje ubrania. Kupuj rzeczy dobrej jakości, odzwierciedlają wszak Twoje wnętrze.

2. Dbaj o swoje ciało. Kochaj, szanuj je. Karm, pieść, ćwicz. Uprawiaj sport. Zyska na tym Twoja sylwetka i zdrowie. Nie ma czegoś takiego jak IDEAŁ. Są trendy, mody, zmieniające się pod upływem czasu. Jesteś dla siebie zbyt krytyczna. Tak, lata lecą, zauważasz zmarszczki, ale wiedz, że dodają Ci mądrości i doświadczenia. Wszystko z Tobą i Twoim ciałem jest w porządku. Jesteś piękna!

3. Sprawiaj sobie małe i większe przyjemności. Żyjesz przede wszystkim dla siebie. Będąc szcześliwą, uszczęśliwiasz innych. To jest jak wirus. Zarażasz. Bądź odpowiedzialna, chcesz czy nie, wpływasz na innych!

4. Uśmiechaj się. Nie ma lepszego makijażu. Na dodatek uśmiech jest zaraźliwy. On też. Słyszałaś o neuronach lustrzanych? Podczas uśmiechania się ćwiczysz mięśnie twarzy, oddech, przeponę, dotleniasz organizm. Według neurologa Henriego Rubinsteina minuta szczerego śmiechu to 45 minut późniejszego rozluźnienia.

5. Powiedz komuś coś miłego. Skomplementuj. Zauważ w nim coś wyjątkowego. Tylko warunek – bądź szczera. Nie spiesz się. Dostrzeż to. Spowoduj, że ten ktoś dzięki Tobie urośnie. Zobacz, jak zabłyszczą oczy drugiej osobie. Może nawet zaniemówi. Bądź pewna, dobro do Ciebie wróci.

Koniecznie zobacz reakcję ludzi, kiedy słyszą, że są piękni. Daje do myślenia.

Serdeczności, kochany Kobiety <3

 

 

swetrowe LOVE

Oto kilka moich najnowszych stylizacji dla marki MKMswetry.pl. Najbardziej plastyczne i piękne okazały się modele z dłuuuugim włosiem. Nie dość, że cieplutkie to jeszcze szalenie szykowne. Lubię połączenia swetrów z dużą biżuterią. Lubię nadawać swetrom szyku, poprzez skórzane spódnice czy szpilki.

Na planie zawsze wesoło, modelka Kamila Gawenda, fotograf Justyna Warwas.

Zdjęcia są własnością firmy MKMswetry.

 

 

 

6 wskazówek jak dobrać idealne okulary

Zainspirowana dzisiejszą pracą nad doborem okularowych oprawek postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma ważnymi aspektami w tek kwestii. Potrzebujecie pomocy, służę.

524198_871077186290468_8654480526541775703_n

Jestem okularnicą od zawsze. Myślę, że w łonie matki już nosiłam okulary 😉 Nie wyobrażam sobie życia bez okularów nie tylko ze względu na ich lecznicze zastosowanie, ale również, a może przede wszystkim ze względu na ich ważny nośnik komunikacyjny. Mnóstwo poradników podpowie Ci najpierw, jak dobrać odpowiedni kształt do Twojej twarzy, jest to ważne, ale jak wiecie, dla mnie ważniejszy jest podświadomy komunikat i symbolika. Dlatego rozpocznę nietypowo:

1. Pamiętaj o komunikacie

Okulary to atrybut mądrości, wiedzy, doświadczenia, wyedukowania… ale też zarozumialstwa. Pamiętacie Smerfa Ważniaka? Zawsze lądował na głowie z pogiętymi oprawkami. Dlaczego taki komunikat niosą? Ponieważ wzrok moli książkowych częściej narażany był na nadwyrężenie. Pamiętam czasy, kiedy pod koniec lat osiemdziesiątych (tak, wtedy już byłam w podstawówce, która liczyła sobie całe osiem klas ;)) byłam przezywana okularnicą i nie należało to do miłych doświadczeń. Dziś osoby mający zupełnie zdrowy wzrok często noszą zerówki. Dlaczego? Właśnie przez wzgląd na ów komunikat. Okulary  w związku z tym są atrybutem profesorów, lekarzy, nauczycieli, naukowców i … bibliotekarzy.

2. Wybierz charakter

Kiedy już zapadła decyzja i wybierasz okulary zwróć uwagę, że mają one różny charakter. Niektóre są hiper przyciągające uwagę; kolorowe, błyszczące, z wielkim logo, niektóre w kształcie tych, które nosił Harry Potter, inne sportowe, a jeszcze inne tak niewidoczne, że jakby ich w ogóle nie było. Tutaj zadaj sobie pytanie, do czego ich potrzebujesz. Czy Twoje okulary mają służyć tylko lepszemu widzeniu, potrzebujesz ich tylko do pracy biurowej, w banku, do czytania? Wybierz wtedy delikatne, lekkie, raczej te nie rzucające się w oczy. Jeśli jednak okulary są częścią Twojego imidżu, traktujesz je jako biżuterię, na dodatek pracujesz w branży kreatywnej, na scenie, w mediach – wybierz te, które podkreślą Twoją osobowość, będą widoczne i oryginale.

3. Co do wszystkiego to do niczego

Oczywiście im bardziej klasyczne i stonowane oprawki tym większe pole do zastosowania. Schody zaczynają się, kiedy decydujesz się na odważny kształt, kolor, ozdoby. Takie okulary w looku biznesowym i formalnym będą zbyt ekstrawaganckie, będą odciągały wzrok słuchacza od tego, co masz do powiedzenia. Jeśli w Twojej pracy obowiązuje dreskod, a Ty masz ochotę na żółte w różowe kropki oprawy, zainwestuj w drugie – klasyczne i stonowane.

4. Wielkość ma znaczenie

Nawet większe niż sam kształt. Wielokrotnie widuję za duże lub za małe oprawy. Zasada jest prosta, oprawa nie powinna być szersza niż Twoja głowa, ani mniejsza; wtedy zauszniki charakterystycznie się rozchodzą na boki. Jeśli masz szczupłą twarz, zbyt duże oprawy będą ją jeszcze bardziej wyszczuplać. Jeśli posiadasz szeroką twarz, zbyt małe oprawy będą sprawiały wrażenie, że Twoja twarz jest jeszcze szersza. Oprawki też nie powinny być wyższe niż linia Twoich brwi.

5. Dopasuj do kształtu twarzy

No i wreszcie kształt. Do twarzy kwadratowej, prostokątnej i trójkątnej dobierz oprawę okrągłą, zaokrągloną. Złagodzisz wtedy swoje ostre rysy. Przy okrągłym kształcie twarzy najlepiej sprawdzą się oprawy prostokątne, o zarysowanych kątach. Przy twarzy owalnej możesz zaszaleć, to taki kształt, który wygląda świetnie zarówno w okrągłych jak i prostokątnych oprawach. I jeszcze taka ciekawostka. Zaokrąglenia zmiękczają, dodają przyjaznego wrażenia. Osoby pracujące w opiece, w fundacjach, artyści, muzycy… zazwyczaj mają oprawy zaokrąglone. Przypomnij sobie Woody’ego Allena, Jurka Owsiaka, Johna Lennona. Osoby o twardych zawodach i poglądach częściej noszą kanciaste oprawy. Mam na myli polityków, finansistów, ekspertów. Jeśli chcesz wzbudzić respekt, pokazać swój dynamiczny i sportowy charakter, oprawy z dużą ilością kantów, będą dla Ciebie.

6. Jak się w nich czujesz?

I wreszcie sedno sprawy. Jeśli patrzysz na swoje odbicie w lustrze  i nie czujesz się w mierzonych okularach się jak milion dolców, mimo zastosowania teoretycznych wskazówek, to je zdejmij. Teoria teorią, ale okulary będą Ci najprawdopodobniej towarzyszyć cały dzień. Nawet jeśli najmodniejsze, a nie masz do nich przekonania, źle się w nich czujesz, wybierz inne.

 

 

WOOL&LACE

Oto romans wełny z koronką. Niesamowita uroda Natalii i cudowna ekipa na planie! Uwielbiam tę pracę! Miło mi wspomnieć, że swetry i wełniane akcesoria pochodzą z mojej kolekcji SKAŁA

model: Nathalie / MILK styl: Milena Bieńkowska /swetry: SKAŁA Milena Bieńkowska make-up: Ania Bułkowska photo: Justyna Warwas

SKAŁA

Silna, długowieczna, dostojna. Nieco chłodna w dotyku, czasem omszała, twarda. Targana wiatrem, ciosana gradem, spiekana słońcem. SKAŁA.

Tej jesieni…

3 powody dla których radujesz się ze zmęczenia

Jestem wykończona. Wróciłam właśnie z sesji mojej pierwszej kolekcji swetrów. Od rana fryzjer, manicure, makijaż i wreszcie sesja produktowa i wizerunkowa w plenerze, na pięknej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. A w plenerze 34 stopnie Celsjusza. My w pocie czoła fotografujemy wełniane golfy, sukienki i płaszcze. Pijemy hektolitry wody. Mija dziewiąta godzina na nogach. Prysznic. Siadam w fotelu … i już nie mogę się ruszyć.

Wyczerpana, a mimo wszystko jestem szczęśliwa. A wiecie dlaczego?

Untitled design-2

fot. własne, www.milenabienkowska.pl

1. Wymyśliłam sobie swoją pracę.

To niesamowity przywilej robić w życiu to, co się chce. Bez szefów, listy obecności, wniosków o urlop. Jestem sobie sterem, okrętem i żeglarzem. Mam jasno wyznaczony cel i cały wszechświat sprzyja mi w dojściu do niego. Ponadto uwielbiam moją pracę, a co za tym idzie – syndromy „znowu poniedziałek’ albo ‚nareszcie piątek, piąteczek, piątunio’ są mi obce. Polecam ten stan. Kto tego nie doświadczył, pewnie myśli, że jestem jakimś alienem.

Untitled design

fot. własne, www.milenabienkowska.pl

Untitled design-2

fot. własne, www.milenabienkowska.pl

2. Otaczam się cudownymi ludźmi.

Tak. Mam szczęście do ludzi. Aby osiągnąć mój zawodowy cel potrzebuję ludzi. Nie jestem samowystarczalna, nie chcę być. Aby zorganizować na przykład dzisiejszą sesję wspaniali ludzie wyprodukowali moje swetry, uszyli je i przygotowali. Potrzebowałam modelki. Sama modelka nie wystarczy. Potrzebna była fryzjerka, manicurzystka, makijażystka i wreszcie fotografka. Sesję „od kuchni” zachował od zapomnienia filmowiec. Kucharz w restauracji przygotował nam obiad, a kelner przyniósł kawę i wodę. Czuję ogromną wdzięczność wszystkim tym, dzięki którym moje marzenia mogą się spełniać. Bez nich wszystkich nie dałabym sobie sama rady <3

Untitled design-3

fot. własne, www.milenabienkowska.pl

FullSizeRender-7

fot. własne, www.milenabienkowska.pl

3. Jest coś więcej ponad samą pracę.

Jakiś czas temu odkryłam, że zarabianie pieniędzy jest tylko skutkiem ubocznym mojej pracy. Świadomość, że dzięki niej wpływam pozytywnie na życie innych ludzi, jest nieoceniona. Spotykając się z wdzięcznością moich Klientów, z uśmiechem na ich twarzach, ze wspaniałymi referencjami studentów czy firm jestem przekonana, że mogę zmieniać, wpływać, kreować… Mogę pomagać innym ludziom. To jest największa satysfakcja. To co robię, stanowi wartość dla innych.

Dziękuję Justyna Warwas, Justyna Gołębiowska, Magdalena Warwas, Adam Bednarski, Ilona Nalewajka, Marta Kapusta.

Już niedługo będzie mi miło pokazać Wam całą sesję, jak również zaprosić Was do zakupów 🙂

Untitled design-3-kopia

 

 

knitLOVE na jesień 2015/2016

Z przyjemnością przestawiam efekt mojej pracy stylizacyjnej dla firmy produkującej swetry. Oto kilka propozycji z kolekcji jesienno-zimowej, pełna oferta dostępna w sklepie internetowym firmy: www.mkmswetry.pl.

Model/Makijaż: Kamila Gawenda Stylizacja: Milena Bieńkowska Zdjęcia: Justyna Warwas Buty: PASO a PASO

4_cov-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm47 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm35 copy 2-kopia

www.mkmswetry.pl

 

 

 

 

 

mkm33 copy 2-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm45 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

1_cov-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm07 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm05 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm03 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm75 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm59 copy 2-kopia

www.mkmswetry.pl

mkm41 copy-kopia

www.mkmswetry.pl

Całe 6 dowodów na to, że życie kobiety zaczyna się po trzydziestce!

Dziś są moje urodziny. Nie trzydzieste, a trzydzieste trzecie. (Tak, przyjmuję życzenia i prezenty :P) Zatem, moje drogie (nie wiem czy czytają to moi drodzy) o kobietach po trzydziestce mogę mówić z pełnym odpowiedzialności trzyletnim doświadczeniem. Przeszłaś już tę magiczną barierę czasu? Tak? To wspaniale, gratuluję Ci! Teraz może być już tylko lepiej ❤️

  1. Wreszcie wiesz czego chcesz

Masz tak jak ja, że czujesz się spokojniej w życiu? Czujesz, że to najlepszy czas, w którym 10006181_971145599579355_8342866637113633013_nprzyszło Ci żyć. Teraz jest Twój czas. Nie musisz się napinać. Znasz swoje potrzeby, wiesz jak je zaspokajać. Odnalazłaś swoją drogę, swój cel, wiesz, po co wstajesz rano i na dodatek masz świadomość, że to dopiero początek. Jak mawiała Coco Chanel: Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć. Kochana, dopiero teraz rozpościerasz SWOJE skrzydła. Go GIRL!!!

11257014_1115930585100855_1712714018351223525_n

  1. Nie jesteś sama

Jaki sens ma osiąganie sukcesów, jeśli nie ma się z kim nimi podzielić? Kiedyś próbowałam samotnej podróży i nie umiałam się cieszyć widokami, smakami potraw i klimatem miejsca, nie mając nikogo obok… Nie polecam. A kiedy przychodzi gorszy dzień (ja też je miewam), patrzę na moje pięcioletnie szczęście i przypominają mi się moje priorytety, serducho zalewa gorąca fala miłości, a ja sama dostaję nadprzyrodzonych mocy do działania. Kochasz i jesteś kochana. W kwestii zakupowej zaś masz ochotę na nowy ciuch, wolne popołudnie, idziesz niczym myśliwy na polowanie, krew buzuje Ci w żyłach, już oczami wyobraźni widzisz się w tym ciuszku a tu…. „Ooooo! Jaka śliczna sukienka, w sam raz dla mojej Młodej”. I po polowaniu 😉 Tak, kupujesz dla dziecka, prawda?

  1. Zaktualizowałaś swoją szafę

Nie ma nic gorszego niż widok dojrzałej kobiety w stroju nastolatki (mam na myśli dojrzałe, nie nas – trzydziestolatki). Czasami aż żal patrzeć na te niepogodzone z sobą i upływającym czasem kobiety. Łatwo powiedzieć, przecież nie ma jasnych reguł: ta bluzka dla szesnastolatki, a te spodnie dla czterdziestki. I choć słyszę „baw się modą”, „nie zważaj na konwenanse”, „ miej gdzieś, co myślą inni”, to jednak warto zastanowić się czy nasz strój to jeszcze zabawa czy ryczenie… trzydziestki, czterdziestki, pięćdziesiątki… W końcu żyjemy wśród ludzi, strój to komunikat, który wysyłamy w przestrzeń. Co komunikujesz strojem? „Jestem zaj… pewną siebie, spełnioną trzydziestką” czy „ Trzydzieści lat temu byłam laską, zobacz nadal mieszczę się w te dżinsy”… sprzed trzydziestu lat…

  1. Nie ilość a jakość

Kiedyś każdy pobyt w galerii handlowej kończył się kupieniem CZEGOKOLWIEK, tak na poprawę humoru, bo właśnie była przecena… mieć, mieć mieć! Teraz też masz, ale ugruntowany gust, znasz swoje ciało, wiesz, w jakich fasonach Ci najlepiej. Wchodząc do galerii kierujesz się do kilku ulubionych marek, a resztę nie zwracasz nawet uwagi. Wolisz jedną jakościową rzecz niż kilka śmieciowych. Skoro wszystko nas definiuje, otaczasz się wartościowymi rzeczami, bo jesteś wartością sama w sobie.

Zrzut ekranu 2015-07-02 o 13.06.40

  1. Dbasz o ciało

Czujesz się wspaniale uwalniając do mózgu endorfiny podczas treningu. Ja ćwiczę w domu, nie trzeba mieć karnetu na siłownię, ale trzeba mieć świadomość i chęci pracy nad swoim ciałem. Latka lecą, jeśli jesteś mamą, wiesz, że ciało się zmieniło, zmienił się metabolizm, zmienia się skóra. I super, to oznacza, że jeszcze bardziej możesz o siebie zadbać. A jak jest wtedy miło, kiedy podrywają Cię dwudziestopięciolatkowie ;P Prawda? Czujesz się seksowna i wiesz, że to widać. A fantastycznym sposobem na odszukanie w sobie piękna, jeśli go jeszcze nie widzisz, jest profesjonalna sesja zdjęciowa, niczym terapia pomaga odkryć to, co najlepsze nie tylko w Twoim ciele.

  1. Szanujesz siebie

Imprezy do białego rana? Nie, dziękuję. Wolisz rano pobiegać, poczytać książkę, pobawić się z dzieckiem, posprzątać, zrobić sobie peeling, nałożyć maseczkę, poprasować, zrobić przysiady niż… leczyć kaca. Za dużo kosztują Cię ćwiczenia i te umysłowe i cielesne, żeby je tak łatwo zaprzepaścić. Chociaż potańczyć… ehhh potańczyłabym szaleńczo 😉 Zdrowo się odżywiasz, albo przynajmniej starasz, pijesz warzywne soki, inwestujesz w kosmetyki i zabiegi upiększające, jakim zatem cudem zakładasz na siebie te wstrętne tanie poliestry? Nie, nie zakładasz. Już wiesz, że Twoje ciało oddycha , potrzebuje przepływu powietrza. A Ty sama czujesz się nieporównywalnie seksowna i pewna siebie w jedwabnej koszulowej bluzce, czyż nie?

keep-calm-i-m-33-today-happy-bday-to-me

  1. Kochasz siebie

Nie musisz nic nikomu udowadniać. Wbrew panującemu kultowi młodości czujesz się z każdym rokiem coraz mądrzejsza i spokojniejsza. Wspaniale jest być kobietą, wspaniale jest być trzydziestoparoletnią kobietą, bo wiesz, że z takim potencjałem życie dopiero przed Tobą. Akceptujesz zmiany w sobie, w sumie te boczki są seksi, a zmarszczki pod oczami dodają uroku, kiedy się uśmiechasz.

Jestem szczęściarą.
A wiecie dlaczego? Bo nie tylko oczekuję, ale przede wszystkim cieszę się i doceniam to, co mam!

Wspaniałości Trzydziesteczki ❤️❤️❤️

Bądź jak Nigel Kennedy!

Przepiękna sala koncertowa Centrum Kongresowe ICE Kraków, wszystkie miejsca zajęte, panowie w marynarkach, wypolerowanych pantoflach, panie w sukienkach i szpilkach, oczekiwanie na pierwsze dźwięki, unoszący się zapach mieszanki perfum. Wychodzą muzycy Orkiestry Akademii Beethovenowskiej– koncertowo ubrani, panie w długich wieczorowych sukniach, panowie w czarnych garniturach, gala! I nagle pojawia się on… gwiazda wieczoru, w sportowych zielonych butach, w bojówkach, w T-shircie klubu sportowego, w rozpiętej koszuli z naszywkami, z nażelowanym irokezem… a i zapomniałabym o wystającym brzuchu :/

_MG_7378s_web_Fot_GZiemianski_KBF_FotoHuta05

©Krakowskie Biuro Festiwalowe, fot. G. Ziemiański, FotoHuta.pl

Taaak. I co teraz? Na filharmonika to on nie wygląda, raczej na gwiazdę punka. Punka? W tych sportowych zielonych butach? Za moich czasów punki wyglądali nieco inaczej… Ok, dajmy spokój obuwiu. Co ma jednak Bach do bojówek?!? Ok, też na „b”. A może Bach chodził w bojówkach? Ok, o co tu chodzi? Teraz pytanie czy to tylko wydmuszka, „chłit marketingowy”, sposób na wyróżnienie się czy jest tam coś więcej…

Na całe szczęście było tam mega, turbo, fantastycznie duuuużo! Co to był za wieczór! Zostałam oczarowana miejscem koncertu, atmosferą i przede wszystkim dźwiękami! Rzadko się zdarza (pytanie czy w ogóle się zdarza), by koncert skrzypka trwał cztery godziny! Czy ktokolwiek zgodziłby się z własnej niewymuszonej woli poświęcić w dzisiejszych czasach cztery godziny na koncert orkiestry, bez wokalu? Tak, my i wszyscy pozostali – wyszliśmy po północy 😉 Były bisy i oklaski na stojąco! Zatem, o co tu chodzi?

_MG_7623s_web_Fot_GZiemianski_KBF_FotoHuta10

©Krakowskie Biuro Festiwalowe, fot. G. Ziemiański, FotoHuta.pl

Oto moje notatki z koncertu:

autentyzm, energia, freak, lider, pasja, entuzjazm, magia, korba, moc, inspiracja, zabawa, profesjonalizm, hipnoza, fun, wirtuozeria, wrażliwość, uśmiech, serce, 300%, wsparcie innych, wdzięczność, szczerość, szacunek, kontakt fizyczny, liryka, ogień, taniec, żywioł, strój.

W czasach szkoły muzycznej musiałam na zaliczenie (!) „delektować” się koncertami w filharmonii… ani jedno z powyższych słów nie przyszło mi wtedy do głowy. Bo artysta daje coś więcej niż tylko kunszt, kompetencje… daje swój talent, a nim porusza serca, wrażliwość, bawi, wzrusza, złości, wprawia w melancholię, rozśmiesza! Tylko artysta? A nauczyciel, cukiernik, krawiec, nalewacz benzyny do baku, kelner? 

Co powoduje, że jedne marki wywołują u nas rumieńce na twarzy, że do jednych fryzjerów, barmanów, nauczycieli idziemy z entuzjazmem, a do innych (dających przecież to samo) nie idziemy w ogóle. Co kupujemy? Tylko fryzurę, tylko drinka, tylko smartfona, tylko garnitur, tylko manicure, tylko….? A może wybieramy ludzi, może to osobowość sprzedaje, a w związku z tym kupujemy autentyzm, energię, pasję, wzruszenie, uśmiech, serce, szczerość, szacunek… (resztę przeczytaj wyżej, w notatkach z koncertu).

_MG_7530s_web_Fot_GZiemianski_KBF_FotoHuta09

©Krakowskie Biuro Festiwalowe, fot. G. Ziemiański, FotoHuta.pl

Cokolwiek robisz – budujesz swoją osobistą markę, świadomie bądź nie – zarządzasz swoim wizerunkiem. Dbasz o fotki na facebooku i instagramie, bo pięknie się prostujesz się do zdjęć, uśmiechasz; dbasz o tło, odpowiednie oświetlenie, z całą pewnością nie wrzucasz tych z poprawin 😉 Bardzo dobrze. Pięknie! Tak rób. Bez względu jednak na to co robisz, bądź jak Nigel Kennedy – wyjątkowy w tym. I to nie o niego samego chodzi, a oto co przez swoją muzykę daje innym… jak to było? Autentyzm, energię, pasję, wzruszenie, uśmiech, serce, szczerość, szacunek… Już to gdzieś pisałam 😉

FullSizeRender-3

©milenabienkowska.pl, fot. własne

FullSizeRender-4

©milenabienkowska.pl, fot. własne

_MG_7267s_web_Fot_GZiemianski_KBF_FotoHuta03

©Krakowskie Biuro Festiwalowe, fot. G. Ziemiański, FotoHuta.pl

Zdjęcia dzięki uprzejmości operatora Centrum Kongresowego ICE Kraków – Krakowskiego Biura Festiwalowego.